10 lipca 2024 Michał 0Comment


Ahoj!


Drugim modelem wakacyjnym jaki wybrałem na 2024 r. Jest… samolot 🙂 podobnie jak w roku ubiegłym, gdzie bohaterem maty i nożyka był samolot odrzutowy F-16D, w tym roku również postanowiłem zrobić sobie małe wyzwanie i spróbować sił w lotnictwie. Wybór nie był tak oczywisty jak rok temu, gdy wtenczas wziąwszy zeszyt WAK z F-16D od razu instynktownie wiedziałem, że chcę podjąć się budowy tego odrzutowca, tyle w tym roku miałem mały dylemat..

Scenariusze zakładały, że będzie to:

  • projekt, który jest już zakupiony i znajduje się na liście mojego modelarskiego inwentarza.
  • Oczywiście arkusze miały być już pokryte kaponem (na szczęście robię to sezonowo co dwa lata sposobem hurtowym)
  • i jest to model samolotu.

Zeszłoroczny F-16D prosi o towarzystwo, a mam w zanadrzu 3 możliwości – Dornier Do 17 Z-1, CANT Airone oraz F-16C/D. Nieposkromiona chęć drugiej ciekawskiej strony „mnie”, dręczy w kierunku śmigłowego jednopłatowca. W tym wypadku jestem zupełnym nowicjuszem, bo nie sklejałem jeszcze żadnego jednopłatowca z pominięciem tych, kiedy byłem uczniem podstawówki i próby związane z budową „Małego Modelarza” kończyły się bardziej na krzywopłatowcach.

Ze względu na całkowity brak doświadczenia oraz nieco wyższy poziom skomplikowania niż dotychczas sklejony model współczesnego odrzutowca myśliwskiego, porzuciłem modelarsko – lotnicze zapędy związane z bombowcami z okresu II wojny światowej, a skupienie wycelowałem w kierunku F-16C Barak, bo właśnie ten model będzie bohaterem niniejszej relacji. Poprzednio sklejony model z serii modeli wakacyjnych KRI Hasanuddin nie doczekał się relacji, dlatego drugi (z trzech) doczeka się, a to tylko dlatego, że uważam, iż F-16 z wydawnictwa GPM jest nieco bardziej wymagający, bardziej zdetalizowany oraz zwaloryzowany pod względem trzech możliwych wariantów budowy. Ponadto chciałbym podnieść sobie nieco „poprzeczkę” i wykręcić z tego modelu maks. precyzji.


Przygotowania przed rozpoczęciem prac


Należący do Izraelskich Sił Powietrznych (ang. IAF – Israel Air Force) F-16 z wydawnictwa GPM nr kat. 517, został opracowany w skali 1:33, a autorem projektu jest Rafał Ciesielski. Dotychczas widziałem tylko jeden sklejony model z powyższego wydania w wersji dwuosobowej (F-16D) i bardzo spodobał mi się kamuflaż i malowanie. Między innymi dlatego wybrałem ten projekt odrzutowca. Napomniałem już o różnych wersjach kadłuba. Zeszyt zawiera części, które pozwalają na wykonanie jednej z trzech wersji:

  • F-16C Barak
  • F-16D Brakeet
  • F-16D Brakeet (z dodatkowymi zbiornikami konforemnymi)

Samoloty F-16C noszą w Izraelu nazwę „Barak” (Błyskawica), F-16D„Brakeet” (Piorun), F16I – „Sufa” (Burza). Tak więc można wykonać wersję jednomiejscową lub dwie wersje dwumiejscowe. 

Z ciekawostek, które znalazłem w opisie modelu, powstało sześć podstawowych wersji F-16 o oznaczeniach A, C, E (wersje jednomiejscowe) i B, D, F (wersje dwumiejscowe). Zbiorniki konforemne można wykonać jedynie w wersji dwumiejscowej. 

Ucząc się technik w sklejaniu samolotu, z ciekawości zanurzyłem się w kilku informacjach, więc będę dzielił się jednocześnie budując model. A już pierwszą z takich ciekawostek, to pojęcie „zbiornika konforemnego”, który jak cytuje Wikipedia to (ang. Conformal Fuel Tank, w skrócie CFT) – dodatkowy zbiornik paliwa w samolocie, przylegający do jego kadłuba, w odróżnieniu od tradycyjnych, mocowanych poprzez podwieszenie na węźle uzbrojenia.

Model tradycyjnie budowany będzie w klasie standard, czyli 100% karton. Tak jak lubię najbardziej. Pierwsze starcie z F-16, a było to niemal rok temu, bo 17 lipca 2023 r. rozpocząłem prowadzenie relacji, tak samo w mojej drugiej konfrontacji z maszyną latającą posłużę się laserowo wyciętymi wręgami. Użyję również gotowej tłoczonej owiewki kabiny oraz drukowanych kół 3D.

Wśród czynności, do których przygotowuję się do sklejenia modelu należą:

  • impregnacja arkuszy kaponem
  • wybór wersji modelu
  • Zeskanowanie instrukcji i rysunków montażowych
  • zapoznanie się z opisem i rysunkami montażowymi w instrukcji
  • zgromadzenie fotodokumentacji sklejonych modeli F-16C (nie tylko kartonowych)
  • zgromadzenie fotodokumentacji prawdziwych maszyn F-16
  • dobór templatek z retuszem krawędzi

Model został pokryty kaponem miesiąc temu, jest więc wystarczająco zabezpieczony. Skany rysunków montażowych, które ogląda się na monitorze komputera są bardziej czytelne, bo można powiększyć interesujący mnie zakres. Przejrzałem też mnóstwo zdjęć – prawdziwej maszyny jak i sklejonych modeli.

Do stosunkowo nie trudnych należał tym razem wybór moich templatek z mieszankami farb temperowych do retuszu. Ku zaskoczeniu, dość szybko udało mi się dobrać barwy z tych, które już posiadałem, a które mieszałem około 6 lat temu. Dzięki temu nie muszę mieszać od nowa. 


Budowa Modelu


Model budowany będzie w wersji F-16C Barak (jednoosobowej). Posiadam już drewnianą podstawę z imitacją pasa startowego oraz gablotkę pleksi. Nie zdecydowałem jeszcze, czy model będzie w wersji „stojącej na pasie startowym” czy w wersji „kołowania”, jak pokazuje grafika początkowa na górze. Na pewno będę musiał „dowiedzieć” się jeszcze na wstępie klejenia kadłuba, gdyż będzie to wymagało specjalnej podstawki pod kadłub lub dodatkowych miejsc na łączenie z pasem startowym

Rozpoczynając kolejną relację, chciałem poinformować, że od tego modelu zmieniłem konwencję opisów tytułowych rozpoczynających kolejny etap prac. Od teraz tytuł będzie inkrementacją nazwaną „Tydzień 1″, Tydzień 2” itd. Porzuciłem natomiast starszą konwencję (Dzień nr 1, dzień nr 2, itd.)

Tyle tytułem wstępu. Zapraszam do śledzenia relacji.

Moje zmiany i dodatki: (aktualizacja: 10.07.2024 r.)

  1. Drukowane 3D koła (kupione w sklepie GPM)
  2. Tłoczona owiewka kabiny pilota (kupiona w sklepie GPM)
  3. Przyciemniana owiewka kabiny pilota
  4. Metalowa rurka pitota
  5. Metalowe sondy „Angle of Attack”
  6. Metalowe odgromniki elektrostatyczne
  7. Wyposażenie kabiny pilota (zgodnie z instrukcją w zeszycie)
  8. Otwarte wnęki kół (model w wersji lądowej)
  9. Wytłoczenia na obudowie radaru
  10. Wytłoczone ręcznie z folii imitacje świateł i sygnalizatorów.
  11. Inne (jak coś wpadnie mi do głowy będzie wpisane tutaj)

Błędy i braki w zeszycie F-16C Barak (GPM) – nie merytoryczne!: (aktualizacja: 10.07.2024 r.)

  1. Literówka w instrukcji wręga opisana jako W37a jest elementem odpowiadającym części W37b.
  2. cd..
  3. cd..

PORADA !! Aby obejrzeć zdjęcie w pełnej rozdzielczości poziomej 1920px wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać opcję „POKAŻ ZDJĘCIE” lub „OTWÓRZ GRAFIKĘ W NOWEJ KARCIE”.


Dziennik hangarowy – wpis 10-lip-2023 r. (tydzień 1)


W pierwszym wpisie z relacji z budowy chciałbym jedynie zaprezentować szkielet kadłuba w wersji jedno-osobowej. Okładkę oraz arkusze z częściami.

Spasowanie elementów poszycia na wypalonym laserem szkielecie zweryfikuje późniejszy etap prac. Póki co elementy pasują do siebie, a jedynym błędem nie mającym skutków w wyglądzie modelu jest literówka w instrukcji wręga opisana jako W37a jest elementem odpowiadającym części W37b.

Na chwilę obecną nie posiadam jeszcze wszystkich dodatków (które nie należą do kompletu z zeszytem z częściami) ale na pewno nie zostaną one pominięte w odpowiednim etapie budowy. Czekam na realizację zamówienia, a dla ciekawskich zdjęcia prezentuję poniżej.

Oraz moje ukochane templatki z mieszanką barw. Napiszę kiedyś artykuł na temat retuszu, bo można wykręcić dość sporo w tej kwestii, ale na chwilę obecną jedyne co mogę napisać, to radość z tego, że mimo tak odległego czasu (około 6 lat) tempery wciąż działają, a wystarczy aktywować je kropelką wody za pomocą pędzelka. Na szczęście zrobiłem kilka różnych barw, które znalazły zastosowanie do retuszu części kartonowych modelu F-16 w Izraelskich barwach.

Dzięki za uwagę i zapraszam do kolejnego wpisu, o którym jak zawsze dowiesz się z newslettera : )


Dziennik hangarowy – wpis 14-lip-2023 r. (tydzień 2)


Biorąc pod uwagę konwencję zamieszczania wpisów, będą one zawierały tygodniowy postęp prac. Praktycznie był już wpis w tym tygodniu, ale zawierał on podsumowanie rozpoczęcia relacji – zbieranie materiałów, przemyśleń, konkluzji i budowy szkieletu. W tym drugim wpisie zacznę nieco „egzotycznie”, bo nie od budowy kadłuba…

W pierwszej kolejności postanowiłem zająć się uzbrojeniem i podwieszanymi zbiornikami do paliwa. Pamiętam, że w poprzedniej budowie myśliwca F-16 bardzo nie chciało mi się już robić rakiet bo zbudowaniu całej konstrukcji, co spowolniło zakończenie budowy. Dlatego postanowiłem rozpocząć właśnie od sklejenia uzbrojenia – nie zostawiać tego na koniec, a przy okazji rozpisać sobie i ustalić warianty, bo takie zeszyt z GPM umożliwia.

Najpierw odseparowałem z arkuszy wszystkie części potrzebne do budowy uzbrojenia, zbiorników do paliwa i pylonów – ilość części z zeszytu zubożała, bo elementów z uzbrojeniem i zbiornikami do paliwa jest sporo. Zobaczmy co mamy i jakie warianty możemy wybrać.

Literką „P” oznaczone są wszystkie części do pylonów (węzeł do podwieszania uzbrojenia lub zbiorników do paliwa) 

Podwozie:

  • Części oznaczone jako „J” – JDAM (+ wręgi „WJ”)
  • Części oznaczone jako „K” – Bomba GBU 24 (+ wręgi „WK”)
  • Części oznaczone jako „M” – Zbiornik paliwa pod-skrzydłowy (+ wręgi „WM”)
  • Części oznaczone jako „O” – Bomba Mk 82
  • Części oznaczone jako „R” – AIM 120
  • Części oznaczone jako „S” – AIM 9
  • Części oznaczone jako „T” – MAVERICK
  • Części oznaczone jako „U” – GBU 12

Skrzydła:

  • Części oznaczone jako „V” – Zasobnik LANTRIN
  • Części oznaczone jako „N” – Zbiornik paliwa pod-kadłubowy (+ wręgi „WN”)

Wyodrębniłem również części z arkuszy z laserowymi wręgami, te potrzebne do wykonania w/w elementów. Przyznaję, że widząc je wszystkie razem obok siebie, niezmiernie po raz kolejny cieszę się, że nie trzeba wykonywać tych części „ręcznie” z szarej tektury jak dotychczas. Elementy wycinane laserowo bardzo uprzyjemniają prace i pomagają na jeszcze lepsze zapewnienie precyzji.

Najpierw skleiłem pod-skrzydłowy zbiornik do paliwa. W ten sposób chciałem wykonać pierwszy element, zapoznając się z właściwościami kartonu, jego jakością, zachowaniem nożyków, reakcji kleju BCG z zaimpregnowanym kaponem kartonem. Przy okazji udało się sprawdzić dokładność wręg wycinanych laserowo i jeśli pozostałe części są równie idealnie pasujące, to model sklejać się będzie bardzo przyjemnie. Ciekawostka: F-16 posiada dwie wersje zbiorników znajdujących się na węzłach pod-skrzydłowych, które różnią się pojemnością – Typ 370 Gal o śr. 67,3 cm (1400 l paliwa) oraz typ 600 Gal o śr. 82,8 cm (2270 l paliwa). Na pylonie centralnym pod-kadłubowym możliwe jest przenoszenie zbiornika paliwa o pojemności 1135 litrów. Różnica między zbiornikami 370, a 600 (oprócz wymiarów i pojemności) to ilość wlewów – 370 posiada dwa wlewy z przodu. Obydwa rodzaje zbiorników są opisane czarną informacją z boku.

A 600 posiada ich trzy – jeden z przodu i dwa z tyłu.

W tym wydaniu modelu znajdują się wlewy typu 600. Ich budowa zewnętrzna jest podobna, a różnice to:

Sklejenie zbiornika z części, które znajdują się w zeszycie nie sprawiły większego problemu. Trzeba było bardzo precyzyjnie powycinać te elementy, co sugeruje dwukrotnie autor w pisemnej instrukcji obsługi. Jedyną przeróbką, którą wykonałem jest specyficzne wybrzuszenie tyłu zbiornika, które zostało zaokrąglone za pomocą narzędzia z metalową kulką, a cały element „M7” zastąpiony nieco powiększoną po obwodzie częścią. 

Zdjęcia sklejonego zbiornika w tle z częściami do budowy drugiego. 

Po udanym sklejeniu pierwszego zbiornika, wyodrębniłem ze wszystkich elementów te, których wariant podwieszonego uzbrojenia będzie znajdował się w modelu. Są to:

  • Części oznaczone jako „R” – AIM 120
  • Części oznaczone jako „K” – Bomba GBU 24 (+ wręgi „WK”)
  • Części oznaczone jako „T” – MAVERICK

Jeśli chodzi o logikę doboru uzbrojenia, to nie kierowałem się żadnymi scenariuszami czy wytycznymi związanymi z merytoryką. Moim głównym celem było urozmaicenie balistyczne oraz uwzględnienie jak najbardziej wizualnie ciekawych opcji. Aczkolwiek, uzbrojenie, które nie będzie zamontowane w tym modelu również jest atrakcyjne. Nie mniej jednak, trzeba było dokonać jakiegoś wyboru i z wielką ciekawością zabrałem się za wykonanie jednej z nich – GBU-24 bomby kierowanej naprowadzanej na cel podświetlony laserem. W rzeczywistości wygląda następująco.

Oczywiście istnieją różne warianty i malowania. Ta z zeszytu z częściami jest szara z delikatną waloryzacją.

Budowę podzieliłem na trzy małe etapy – część od połowy do końca z lotkami, etap drugi część w zwężeniu od środka do przodu, oraz całkowicie przerobiony przód przedstawiający mniej więcej faktyczny wygląd. Pierwszy raz spróbowałem metody formowania folii do bindowania na „ciepło”. Wyciąłem kawałek z arkusza A4 – ok. 10cm x 10 cm i próbowałem za pomocą podmuchu ciepłego powietrza (ok. 180°C) uzyskać zaokrąglony kształt odciśnięty na narzędziu z kulką.

Dodatkowo musiałem uzupełnić „wnętrze”, aby delikatny prześwit nie skrywał pustej i białej przestrzeni.

Przezroczyste kulki to ze zbiorów mojej „przyda się” kolekcji, która istnieje dłużej niż moje zamiłowanie do modelarstwa : ) Są to kulki pochłaniające wilgoć dostępne w niektórych produktach, znajdują się zazwyczaj w materiałowej lub papierowej torebeczce. Całość po modyfikacji.

Co prawda, kulka miała być transparentna, ale odbijające się światło i otaczające je czarna rurka wykonana z czarnego brystolu, spowodowała że kulka wydaje się robić wrażenie czarnej. Całość zamknięta wytłoczoną i dociętą osłoną.

W tym etapie widać przednią część bomby wraz z lotkami oraz precyzję z jaką zostały zaprojektowane przez autora.

Przednia i tylna część GBU-24

I całość

Pamiętam, że w poprzedniej budowie elementy uzbrojenia zajęły mi niemal ponad tydzień czasu. Tutaj chciałbym poświęcić go nieco więcej, jak i samej uwagi czy zdjęć. Więc całość uzbrojenia zajmie nawet do dwóch tygodni, a wynika to nie tylko z chęci uzyskania jak najlepszego efektu, a również z większej ilości drobnych części przewidzianych do budowy uzbrojenia. Stąd też większa ilość zdjęć, które pokazują wybrane etapy budowy – a zwłaszcza te, w których zrobiłem małą przeróbkę. Poniżej efekt mijającego weekendu. Niewiele… ale jestem zadowolony z prac, a zwłaszcza, że części były niesamowicie precyzyjnie zaprojektowane i spasowane.

W następnym wpisie kolejne warianty uzbrojenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *