14 stycznia 2020 Michał 0Comment

Kolejnym etapem, tuż za wykonaniem szkieletu za pomocą tekturowych wręg jest oklejenie go poszyciem. O tyle, ile cały entuzjazm przypada na wypełnienie pustych szczelin między wręgami oraz nadanie kadłubowi swojej docelowej formy, charakterystyki barw kamuflażu burt oraz nie rzadko bordowej części podwodnej, o tyle spada on wraz z upragnionym efektem spójności łączeń, asymetrycznych załamań burt formowanych na ostrych krawędziach wręg o które się opiera naciągając tym samym  zapadnięte sklejki poszycia, niczym skóra na “krowich żebrach”. W tym artykule napiszę Ci o sposobie, który pozwala uniknąć gorzkiego rozczarowania podczas jednego z najprzyjemniejszych etapów budowy modelu okrętu, jakim jest oklejanie go poszyciem…


Podposzycie, czyli wzmocnienie kadłuba okrętu, które naklejone jest bezpośrednio na wręgi lub między wręgi, w zależności od samej konstrukcji modelu, czyli zależne od tego czy pozwalają mi na to wymiary szkieletu, opływowość kadłuba czy możliwość kształtowania w różnych kierunkach jednocześnie. Do metody wklejenia wrócę w późniejszej części tego artykułu. Genezą powstania podposzycia jest niewątpliwe jego cecha usztywniająca konstrukcję szkieletu. Najbardziej i najefektywniej odczują to duże konstrukcje szkieletu, powyżej 60 cm długości. Drugą i niemniej ważną cechą jest wypełnienie pustej płaszczyzny między obwodem wręg – np. pokładem, wręgami i wodnicą w taki sposób, aby poszycie właściwie (oklejka burty) przylegała bezpośrednio na wypełnionej płaszczyźnie i wręgach do niej przylegających. Na poniższym zdjęciu widać fragment tektury szarej o grubości 1 mm, który zostanie wycięty w sposób, który umożliwi wklejenie go między wręgi, pokład oraz wodnicę. 

   

Materiały do podposzycia

Wiemy do czego służy już podposzycie oraz jak bardzo ważną pełni funkcję w prawidłowym sklejeniu burt i części podwodnej do szkieletu. Kluczowym elementem wykonania podposzycia jest materiał z którego jest ono wykonane. I w tej materii zderzają się ze sobą różne szkoły. Spotkałem się z modelarzami, którzy wykonują podposzycie twarde z materiałów ogólnobudowlanych i są to m.in:

  • gips
  • szpachle modelarskie / budowlane
  • pianki poliuretanowe (tzw.montażowe)
  • styropian lub styrodur

Moja metoda będzie opierała się na metodzie miękkiej, czyli na wypełnieniu tylko płaszczyzny przylegania poszycia do podposzycia. W odróżnieniu od podposzycia twardego, które wypełnia całość pustej przestrzeni od wzdłużnicy aż po krawędzie wręg. Do tego celu użyję zwykłej szarej tektury o grubości 1 mm. Osobiście nigdy nie stosowałem materiałów do całkowitego wypełnienia otwartych przestrzeni w szkielecie kadłuba. Uważam iż te metody są ryzykowne dla utraty prawidłowej symetrii kadłuba, który pod naciskiem sił może skręcić szkielet modelu deformując jego właściwą symetrię względem pionu bądź poziomu. Ponadto metoda miękka jest przetestowana na modelach okrętów do 60 cm i sztywność użytej przeze mnie tektury odpowiednio usztywnia kadłub oraz redukuje tzw.”krowie żebra” do koniecznego minimum. Oprócz powyższych odpada problem z usuwaniem nadmiaru wypełnienia materiałami budowlami, co w warunkach domowych może nie dla każdego być osiągalne (i zdrowe).  

Metody łączenia poszycia tekturowego

Jak wcześniej wspomniałem, podposzycie tekturowe może być naklejone między wręgi lub bezpośrednio na nie. Dowolność technik jest kwestią indywidualną. Ja używam metody mieszanej.

Próbowałem już łączyć podposzycie między wręgami części burtowej oraz spróbowałem zrobić podposzycie naklejane na wręgi. Obydwa przypadki nie usatysfakcjonowały mnie oraz nie pozwolą najpewniej uzyskać efektu całkowitego zniknięcia “krowich żeber” bez efektów ubocznych między innymi utraty opływowości kadłuba, dlatego od jakiegoś czasu ćwiczę metodę mieszaną, czyli naklejanie podposzycia na wręgi oraz wklejanie fragmentów podposzycia między wręgi. Metodę poszycia tekturowego naklejaną na wręgi stosuję w kadłubie od dziobu (pierwszej lub drugiej wręgi) do pierwszej wręgi części rufowej, która zaczyna się zaokrąglać w kierunku od pokładu do części podwodnej. Taki długi pasek sztywnej tektury naklejony na wręgi daje się formować w kierunkach umożliwiający zachowanie właściwych dla danego modelu zaokrągleń wynikających z konstrukcji szkieletu będącego odwzorowaniem siatek projektowych danego kadłuba. Istotne jest, aby wręgi na które zostanie naklejony taki pasek podposzycia były odpowiednio skrócone o grubość tektury (~1,1mm) w taki sposób, aby wymiary kadłuba nie powiększyły się co w ostateczności miałoby negatywny skutek dla samych sklejek poszycia burt i części podwodnej modelu.

Skoro zahaczyłem o część podwodną. Będzie o tym więcej w dziale na temat sklejania poszycia dna w innym artykule, ale właśnie ze względu na moją technikę łączenia ze sobą sklejek poszycia dna, nie wykonuję podposzycia w części podwodnej okrętów krótszych niż 60 cm. Jakość i sztywność łączeń poszycia dennego jest na tyle stabilna i mocna, że nie potrzebne jest podposzycie w tej części modelu. 

Drugą metodą, którą stosuję w wykonywaniu podposzycia jest wklejanie fragmentów szarej tektury między wręgi. Zanim taki fragment zostanie wklejony między wręgi jest on odpowiednio odrysowany za pomocą nacięć nożykiem, które zaznaczają granicę wymiarów danego fragmentu tektury (można też to robić za pomocą fragmentu kalki i odrysowując wymiary wnęki, można uzyskać odrysowany wymiar fragmentu tektury). Ponieważ metodę wklejania między wręgi używam tylko do części rufowej szkieletu, gdyż płaszczyzna sklejki burt rufowych najczęściej zaokrągla się w dwóch lub trzech kierunkach, musi być ona z tego powodu odpowiednio uformowana. Dlatego przed wycięciem fragmentu tektury do odpowiednich wymiarów jest ona najpierw formowana za pomocą metalowego pręta na zwykłej, miękkiej podkładce pod myszkę komputerową. Jeśli wykonujesz model z oszklonymi bulajami, należy pamiętać o wycięciu otworów odpowiednio większych dla powiększenia tolerancji wymiaru dla średnicy ok. 1,5 mm (średnica bulaja), do używanej przeze mnie 5 mm. Otwory wycinane są za pomocy sztancy biopsyjnej. Gotowe fragmenty tektury, z wyciętymi otworami na bulaje, odpowiednio uformowane zgodnie z formą wręg oraz docięte do wymiarów umożliwiających wklejenie we wnękę powinny być przyklejone za pomocą kleju niebędącego na bazie wody – ja używam kleju butapren, jednak można pokusić się również o klej CA (cyjano-akrylowy). Należy też pamiętać, aby fragment tektury tworzący podposzycie był w miarę luźno osadzony między wręgami – chodzi o to, by nie był wciskany na siłę i miał w środku miejsce na klej, który go wypełnia w taki sposób, aby siła rozporowa nie miała wpływu na geometrię szkieletu – w żaden sposób nie tworzyła nacisku na inne wręgi. Fragment podposzycia powinien być wklejony jak najbliżej krawędzi z wręgą, nie tworząc wgłębienia ani zbytniej wypukłości. Po wyschnięciu kleju nadmiar wystającej wręgi lub podposzycia należy wyrównać, szlifując delikatnym papierem ściernym lub jak w moim przypadku płaskim metalowym pilnikiem do paznokci.

Wśród modelarzy znajdują się również zwolennicy zatapiania łączeń podposzycia wklejonego między wręgi za pomocą kleju cyjano-akrylowego. Początkowo korzystałem z tej metody, jednak podczas ostatnich testów na szkielecie kadłuba ORP Wicher doszedłem do wniosku, że wklejone za pomocą butaprenu fragmenty podposzycia między wręgi są sztywno i stabilnie osadzone, a nie użycie kleju cyjano-akrylowego ułatwiło i zminimalizowało czas poświęcony na wyrównanie podposzycia z wręgami za pomocą szlifowania. Okazało się, że szara tektura bez użycia dodatkowych spoin z kleju CA jest bardzo łatwa do szlifowania co odbiło się na ostatecznym wyglądzie i cechach wykonanego szkieletu wraz z podposzyciem.  Wyjątkiem od tej reguły mogłoby być usztywnienie łączeń części podwodnej wykonanej z tektury “podpiwek”, wklejoną między wręgi – jednak nie jest to też ostatecznym rozwiązaniem, gdyż widziałem łączenia bez użycia kleju CA i estetycznie prezentowały się bardzo elegancko, jak na szkielet z podposzyciem przystało. Nie mam doświadczenia z dużymi modelami i nie wiem, jaką sztywnością charakteryzuje się wykonany w ten sposób szkielet z podposzyciem.

Na koniec należy dodać, iż podposzycie może być fabrycznie zaprojektowane przez autora modelu i opcjonalnie dodane jako część wycinanki. Należy z takiego rozwiązania skorzystać, ponieważ niesie ono za sobą szereg korzyści dla sklejającego model. Mam nadzieję, że temat podposzycia w moim wykonaniu został wyczerpany do ostatniego szczegółu. Jeśli jednak uznasz, że chciałbyś rozszerzyć wiedzę, lub zapytać o coś, czego tutaj nie poruszyłem, proszę abyś napisał komentarz pod artykułem. Na koniec – zdjęcie mojego starego modelu, którego budowa stanęła w martwym punkcie. Jest to pierwszy model statku, który zacząłem sklejać po wieloletnim powrocie do modelarstwa. Doskonale widać, że podposzycie jest ponumerowane, co sugeruje, że zostało ono wykorzystane z fabrycznej wycinanki, według instrukcji autora modelu. W moim wykonaniu podposzycie zostało zalane w całości klejem cyjano-akrylowym, a fragmenty podposzycia wklejanego między wręgi podklejone tekturą “podpiwek” o grubości 1 mm. Tektura typu “podpiwek” ma genialne właściwości formowania, jednak bez usztywnienia klejem cyjano-akrylowym jest za bardzo miękka i niestety przez tą właściwość jest narażona na odciskające się na niej krawędzie wręg, tworząc tzw. “krowie żebra”. Dlatego zrezygnowałem z używania jej do moich obecnych jak i przyszłych modeli statków i okrętów. Wyjątkiem od zastosowania podpiwka jest użycie jej do podposzycia wklejanego między wręgi w części podwodnej okrętu. Jednak jak wspomniałem wcześniej, przy mojej metodzie klejenia poszycia w tzw. “skorupkę”, która wyśmienicie sprawdza się w modelach do 60 cm długości,  zrezygnowałem z dodatkowego wzmocnienia części podwodnej podposzyciem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *